Na początku były wilki. Według badan Ray'a i Lorny Coppingerów ludzkie osady przyciągały wilki łatwością zdobycia pożywienia. Znajdowały tu resztki pozostawione przez człowieka, a z czasem odważniejsze osobniki zapuszczały się w głąb ludzkich osad. Dawało im to większy dostęp do pożywienia oraz zapewniało bezpieczeństwo dla ich potomstwa gdy same wyruszały na polowania (inne drapieżniki omijały ludzi z daleka). Dla ludzi takie sąsiedztwo miało również korzyści. Wilki swoim szczekaniem alarmowały w razie niebezpieczeństwa. A w ciężkich czasach ich mięso stanowiło źródło pożywienia. Ta swoista symbioza na przestrzeni tysięcy lat zacieśniała się i tak pojawił się nowy , uzależniony od człowieka gatunek – psy.
Początkowo hodowla i selekcja psów była wyłącznie pod względem użytkowym. Psy służyły do polowania, pilnowania osad i pasienia innych zwierząt. Nikt nie zwracał uwagi na wygląd fizyczny. Współcześnie hodowcy psów rasowych głównie skupiają się na eksterierze, często nie zawsze z korzyścią dla zdrowia psa. Psy w przeważającej mierze nie muszą pracować, bo chcemy je mieć po prostu dla towarzystwa. Jednak zapisane w genach potrzeby dają o sobie znać i muszą być zaspokojone, jeśli chcemy, by nasz pupil był zrównoważonym i nie sprawiającym kłopotu przyjacielem. Retrievery muszą aportować, jamniki tropić, a sznaucery stróżować. Jeśli nie pozwolimy im realizować tych naturalnych skłonności w możliwy do zaakceptowania sposób, na przykład w zabawie, mogą znaleźć sposoby zaspokojenia psich potrzeb, które niekoniecznie będą się nam podobały lub stać się nerwowe, nadpobudliwe czy apatyczne.